Zaryzykuję stwierdzenie, że Al. Korfantego to najciekawsza ulica Katowic. Swego czasu Mieczysław Król zaryzykował jeszcze bardziej, gdy stwierdził, że to takie nasze małe Pola Elizejskie. Co prawda zrobił to półżartem w nieoficjalnej rozmowie, jednak złośliwi nie odpuszczają takich rzeczy. Wytykają, że gabarytami przypomina ona raczej autostradę, a mimo to nie ma na niej nic, poza bodaj najgorzej usytuowaną żabką w mieście. Niestety, trudno się z tym kłócić. Dlatego właśnie, zanim pochylimy się nad smutną rzeczywistością i zaczniemy szukać jakiejś recepty na jej odmianę, wyobraźmy sobie, że wybraliśmy się do tej całej Żabki i pani ekspedientka częstuje nas hot-dogiem, który przenosi nas w czasie, tak do drugiej połowy XVI wieku.

Wychodzimy ze sklepu: po "szarych kostkach" Bloku Zachód nie ma śladu, a za nami stoi budynek - symbol Katowic, uwieczniona na herbie kuźnica bogucka. Wzdłuż drogi kilka chałup, w miejscu Altusa folwark, a sielskiego klimatu dopełnia świeża i wartka rzeczka, wówczas Roździanka, która przystanęła w Katowickiej wsi leniwym rozlewiskiem. Północna część traktu zmierza malowniczym łukiem ku odległej, drewnianej jeszcze, wierzy kościoła w Bogucicach.

W takiej scenerii chce się żyć, nie dziwi więc fakt, że z czasem osiedliły się tu również lokalne władze, które wybudowały katowicki dwór. Gdy w pierwszej połowie XIX w. wprowadził się do niego Franz Winkler i przyniósł Katowicom kolej żelazną, miasto zaczęło się gwałtownie rozwijać.

początki wsi Katowice

początki wsi Katowice

rozwijająca się przez wieki kuźnica

rozwijająca się przez wieki kuźnica

za rozlewiskiem - "Schlossstrase"

za rozlewiskiem - "Schlossstrase"

widok na ulicę z rynku, 1872r.

widok na ulicę z rynku, 1872r.

eklektyczne kamienice

eklektyczne kamienice

Grand Hotel

Grand Hotel

widok z rynku, lata 50.

widok z rynku, lata 50.

 

 

Stańmy znowu na drodze i spójrzmy na jej nowe oblicze. Znikają pola uprawne, na brukowanej jezdni leżą już pierwsze tory tramwajowe, dymiące kominy huty „Marta” przypominają o przemysłowym rysie ulicy. Od strony rynku powstają reprezentacyjne, eklektyczne kamienice. Skwer przy stawie i ogrody "zamkowe" zalewają aleję zielenią, a w hotelu Grand i pałacyku kwitnie życie kulturalne i towarzyskie.

W takim kształcie ulica doczekała czasów powojennych, stopniowo tracąc swe znaczenie na rzecz osi Wsch.-Zach. na której oparły się Katowice przełomu XIX i XX wieku. Wobec rozwoju wielkomiejskiej i nowoczesnej architektury południowego śródmieścia w XX-leciu międzywojennym i kilkudziesięcioletniej stagnacji terenów na północ od rynku, potrzeba zmian w tym rejonie stała się paląca i kluczowa dla miasta, dlatego już ówczesna władza zaczęły przygotowania do modernizacji ul. Zamkowej. Niestety prace przerwał wybuch wojny, a jedynym znanym mi śladem tamtych koncepcji zostaje fakt, że pierwsza kamienica północnej pierzei rynku wyburzona została jeszcze przed 1939r.

wyburzona pierzeja rynku

wyburzona pierzeja rynku

blok "Delikatesy"

blok "Delikatesy"

Blok Zachód

Blok Zachód

Separator i hotel "Silesia"

Separator i hotel "Silesia"

pasaż handlowo-usługowy

pasaż handlowo-usługowy

 

 

Wizja reprezentacyjnej arterii komunikacyjnej na północ od rynku przetrwała jednak wojnę, a do  nawarstwiających się przez dziesięciolecia problemów komunikacyjnych, estetycznych i funkcjonalnych dołączył nowy klimat polityczny, który również potrzebował swoich środków wyrazu. Podobne dolegliwości trawiły całe ścisłe centrum miasta - potrzebne były kompleksowe rozwiązania - dlatego już w 1946 rozpisano konkurs na przebudowę rynku i okolic. Większość z 15-tu nadesłanych prac zakładała odważną ingerencję w, nieprzedstawiającą wówczas dla architektów większej wartości (poza gmachem Teatru Śląskiego), tkankę miejską. Niektóre koncepcje były tak brutalne, że wybrane ostatecznie rozwiązania można nazwać zrównoważonymi i raczej koniecznymi. Problemy finansowe i proklamacja socrealizmu w 1949r. przekreśliła jednak te plany, a na ostateczny kształt alei, realizowany już według znanej nam wizji Mieczysława Króla, trzeba było katowiczanom czekać jeszcze wiele lat.

 

Przenieśmy się więc w czasie ostatni raz, jesteśmy na początku lat 60. ubiegłego wieku, stańmy w okolicach Rawy. Obok efektownej, eklektycznej kamienicy z imponującymi wieżyczkami, wyrasta "prosty" betonowy klocek - blok "Delikatesy" - przechodnie pukają się w czoło. Pomiędzy niego a pałacyk wciska się kolejny "głaz", tym razem hotel Katowice - przechodnie łapią się za głowę. W miejsce bruku robotnicy wylewają tony asfaltu, środkiem puszczają tramwaje. Przechodnie: "Zostawcie nas w spokoju, czy nie było lepiej tak jak kiedyś"? - "Nie! Potrzebujecie światła, powietrza i zieleni, a poza tym to automobil! Pasaż!" - odpowiadają katowiccy moderniści i serwują mieszkańcom Blok Zachód z Superjednostką na czele. Po drodze wyburzają północną pierzeję rynku, na którym już czekają Zenit i Dom Prasy. Ostatnie budynki (m.in. Skarbek, hotel "Silesia") oddawano do użytku w latach 70., a w 1976 nową strefę rondo-rynek ukoronowano Spodkiem. Nowoczesne, gładkie domy mieszczą handel, usługi, biura, mieszkania i hotele. Jest miejsce na sztukę i pałac ślubów. Problemy komunikacyjne rozwiązano na iście modernistyczną modłę, a nowoczesna, wielkomiejska stylistyka poprowadzona została w pożądanej, socjalistycznej narracji.

 

 

Niestety plany, które dobrze wyglądały na papierze i z lotu ptaka, nie przetrwały próby czasu. Dominacja samochodów i tramwajów zajmujących zdecydowaną większość z 75 metrów szerokości alei, fatalnie zagospodarowany po zmianie ustroju pasaż i zwieńczenie go przejściem podziemnym pod pustym placem sprawiły, że w zamyśle kluczowa część miasta stała się wydmuszką. Co gorsza, ostatnie działania katowickiego magistratu tylko pogłębiły ten stan. Wyburzenie tak potrzebniej w tym miejscu powierzchni komercyjnej (DH Centrum i Pałac ślubów) oraz podtrzymanie proporcji w relacjach pieszy-tramwaj-samochód, to grzechy ciężkie,  tragiczne w skutkach. Co gorsza sama architektura również jest zagrożona, pojawiają się głosy o kolejnych wyburzeniach (Hotel Silesia), a spójna, jeszcze, kompozycja ma zostać zupełnie zaburzona przez przewidywaną w miejskim planie zagospodarowania przestrzennego wysokościową dominantę przed Superjednostką. Ignorancja miejskich władz wobec dziedzictwa późnego modernizmu Katowic nie napawa optymizmem, podobnie jak bierność lub nawet aprobata społeczeństwa wobec tej indolencji.

 

podupadający separator

podupadający separator

upadek pasażu

upadek pasażu

spustoszenie i reklamy

spustoszenie i reklamy

łąka czeka na niepewną przyszłość

łąka czeka na niepewną przyszłość

 

 

Dlaczego nam się to nie podoba? Gdzie leży wartość Al. Korfantego i późnego modernizmu? Jakie znaczenie ma on dla Katowic? Podobnie jak architekci z Miastprojektu, stawiamy środek ciężkości w okolicy ronda. Równolegle z opisem architektury Bloku zachód, który już niebawem pojawi się na naszej stronie, zapraszamy na nasze pierwsze spotkanie, które odbędzie się 9.12.2016r. w chorzowskim Tle (więcej informacji tutaj). Natomiast o samej alei i propozycjach jej rewitalizacji będę jeszcze pisał.

Jakub Maciejewski

Warto też obejrzeć ciekawy film przygotowany przez Medilab. Twórcy opowiadają 150-cio letnią historię Katowic, opierając narrację właśnie na interesującej nas ulicy oraz ładnej klimatycznej grafice. Czyta Tomasz Knapik.

UL. ZAMKOWA

© 2016-2018 modernizm powojenny katowic

wyburzona pierzeja rynku