kultura nowoczesnosci

Katowice niestety dalej borykają się z coraz bardziej męczącym, niemal już absurdalnym stereotypem. Od lat ciężko pracują na zmianę profilu i wizerunku, poszukują nowej tożsamości. W mieście, które co chwilę buduje się na nowo, po raz pierwszy tak wyraźnie widać zwrot ku historii, regionalnej tradycji i kulturze. Mimo to charakter Katowic dalej nie został jasno sformułowany. Gdzie więc powinniśmy go szukać?

Górny Śląsk od zawsze opierał się na różnorodności kulturowej przy zachowaniu silnej wspólnej tożsamości. O ten fenomen trzeba dbać, stanowi on istotę miejskości i na pewno kreowanie Katowic na stolicę różnorodności jest dobrym pomysłem. Nie możemy jednak rozpuścić swojego potencjału w aglomeracyjnej mieszance. Katowice mają być dominantą, która reprezentuje region, ale również, wpisując się jego charakterystykę, posiadać silny pierwiastek własnej osobowości. I właśnie to jest miejsce dla modernizmu.

Nie chodzi tu jednak o sam nurt estetyczno-filozoficzny z początku XX wieku. Chodzi o sposób myślenia o mieście, który był u nas obecny w zasadzie nieustannie i opiera się na swego rodzaju kulturze nowoczesności. Nowoczesności definiowanej jako (za słowami Jerzego Witczaka) „Progresywnej, świadomej i opartej na wiedzy postawie twórczej”. Katowice od zawsze miały szczęście do pracowitych i odważnych ludzi z wizją, co odbiło się na każdym etapie rozwoju miasta. W czym zapisała się ta historia? Duża część uwieczniona jest w architekturze i urbanistyce miasta, trzeba tylko odpowiednio ją „przeczytać”. Budynki i ulice stanowią fizyczny ślad człowieka. Są naturalnym nośnikiem kultury, wiedzy i aspiracji społeczeństwa, które je zbudowało. Co więcej stanowią one również ramy dla naszego życia dzisiaj, nieustannie wpływając na nasze zmysły i psychikę. Działa to też w drugą stronę – to człowiek dopełnia je prozaiczną i spontaniczną działalnością. Dopiero wtedy powstaje obraz miasta, który możemy poddać analizie. Przywołajmy więc konkretne pejzaże Katowic, podzielmy naszą krótką, 150-letnią historię (od nadania praw miejskich) na kilka zasadniczych etapów i poszukajmy osi wzrostu dzisiejszej stolicy województwa.

 

1. Początki miasta (1865-1914):

Wizją Franza Winklera i jego współpracowników było zbudowanie nowoczesnego i prężnego ośrodka przemysłu, handlu i kultury. Wobec tego sięgnięto po współczesny i elegancki układ urbanistyczny, który obrósł w wielkomiejskie kamienice i romantyczne wille. Było to możliwe za sprawą kolei żelaznej oraz przemysłu ciężkiego i wydobywczego – zdobyczach technologicznych epoki maszyn. Warto też zwrócić uwagę na osiedla patronackie, a w szczególności Nikiszowiec i Giszowiec. Były one awangardowymi poszukiwaniami rozwiązania problemów przemysłowych miast, wpisującymi się w ogólnoświatowy trend badań z zakresu urbanistyki i inżynierii społecznej.

2. Dwudziestolecie międzywojenne (1918-1939):

”My tu nie chcemy być tylko szarymi pracownikami chleba powszedniego, twórcami dóbr materialnych, ale mamy tę ambicję, by w ogólnopolską melodię wnieść mocny głos”. To słowa Michała Grażyńskiego, wojewody śląskiego (w latach 1926-1939), które dopełnione o fakt sąsiedzkiej rywalizacji z Niemcami, stanowią syntezę aspiracji ówczesnych katowiczan. Legitymacją polskiej władzy oraz manifestacją bogactwa i kultury miała być właśnie nowoczesna (modernistyczna) architektura, którą do dziś podziwiamy na południowym śródmieściu, Ligocie czy Koszutce.

3. Okres PRL-u (1945-1989):

W nowej Polsce Katowice stały się stolicą klasy robotniczej czemu trzeba było dać odpowiedni wyraz. Kontynuowano też debatę nt przebudowy śródmieścia, która rozpoczęta została już przed wojną, a przynieść miała rozwiązanie problemów przygniatanego własnym ciężarem, przemysłowego miasta. Te podstawowe czynniki zmian zaowocowały przebudową śródmieścia, rozrostem miasta (budowa osiedli, wchłanianie okolicznych gmin) oraz licznymi inwestycjami punktowymi. Symbolem metamorfozy był Spodek, który do dziś pozostaje ikoną miasta, ale również architektury w stylu space age w ogóle. Jednak powojenny modernizm Katowic to również inne znakomite projekty, takie jak brutalistyczny dworzec, pionierski park postępu technicznego, monolityczne os. Tysiąclecia czy absolutnie unikalna Superjednostka.

4. Czasy po 1989:

Zmieniła się władza, jest i kolejny pomysł na Katowice. Urząd miasta i biznesmeni stanęli ramie w ramie i zasypali nas rozpalającymi wyobraźnię wizualizacjami, pełnymi białych zębów i ogrodów na dachach. Nie chcę się teraz pochylać nad całym zagadnieniem, a jedyne wskazać, że po raz kolejny mamy do czynienia z istotnym przewartościowaniem tożsamości (przemysł -> biznes) oraz budowaniem nowych Katowic, przez inwestorów o otwartych umysłach. I nie jest to tylko uszczypliwość wobec tych wszystkich medialnych wizji prezesa. Ostatecznie jeden gmach z trawą na dachu udało nam się wybudować i razem z resztą Strefy Kultury tworzy on najważniejszy element nowego wizerunku miasta. Podobnie zresztą jak inwestycje wzdłuż DTŚ, które w istocie przyprawiają Katowice o wielkomiejskość.

 

 

 

Kultura nowoczesności. Gdzie nie spojrzymy znajdziemy ważne przykłady katowickiego modernizmu. To oczywiście temat na bardzo szerokie badania. W tej krótkiej formie operuję skrótami, aby wykazać, że to co wyróżnia Katowice z miast Śląska ale i Polski, to odwaga, wizjonerstwo i bezkompromisowość. Neony wisiały wszędzie, zakrywając nie raz całe elewacje, wieżowce miały konkurować z Warszawą i Europą, a w podziemiu wykuwały się nowe nurtu w polskiej muzyce. Zawsze poszukiwano najnowszych technologii i standardów (z Katowic pochodzi czwórka noblistów), które nieraz przeradzały się w awangardowe formy. Tacy byli i są katowiczanie. Wizjonerzy, inwestorzy, urzędnicy, artyści, architekci, rzemieślnicy, a przede wszystkim mieszkańcy. Nie chcę żeby brzmiało to tak, jakby modernizm miał monopol na katowicką tożsamość, bo tak nie jest. Przykładem przeciwstawnym może być choćby sztuka ludowa z  ewenementem Grupy Janowskiej na czele.[1] Moim pierwszym celem jest przede wszystkim zwrócenie uwag na fakt, że w różnych formach, to właśnie modernizm objawia się na przestrzeni całej historii miasta, tworząc spójną narrację o naszej kulturze.

Co to dla nas oznacza dzisiaj?

Czas na wady. Blask kultury nowoczesności niestety sprawia, że nawet najświeższa przeszłość rzucana jest w cień historii. Przekonali się o tym (w uproszczeniu) autochtoniczni chłopi, później Niemcy, Polacy i Socjaliści. O ile za wsią nikt nie płacze, tak już utrata willi Grundmanna, Giszowca, huty Hohenlohego, Supersamu, Brutala, Pałacu Ślubów - by wymienić kilka z całej litanii - to już poważna strata… Czas dorosnąć! Nie możemy pędzić w przyszłość przy okazji zjadając własny ogon. I o ile zwrot ku regionalnej kulturze i tożsamości jest wyraźny, co bardzo mnie cieszy, tak na polu architektury dalej powtarzamy odwieczny schemat. Architektura poprzedniej epoki z pewnych względów zawsze jest degradowana w świadomości społecznej, co przekłada się oczywiście na jej stan materialny. Dziś dotyka to modernizmu powojennego, jutro spotka postmodernizm (pierwsze obiekty już są wyburzane). Dlatego druga rzecz na której mi zależy to powszechna świadomość, że szczególnie w Katowicach musimy dbać o dobra kultury współczesnej, które zapewnią spójne nawarstwianie się historii miasta i ciągłość architektoniczną. A to, że prędzej czy później i one pokryją się szlachetną patyną zabytku - działającą też na ślinianki turystów – jest pewne.

 

Punkt ostatni czyli dlaczego aleja Korfantego jest jeszcze ważniejsza niż myślisz

Pochyliłem się nad modernizmem powojennym bo to on jest dzisiaj najbardziej zagrożony. Tym niemniej uważam, że zajmuje on szczególne miejsce w historii Katowic (stanowi niemal jej 1/3!). Spodek i kiedyś Brutal to absolutne hity, nie ma co do tego wątpliwości. Wyróżnia nas jednak coś więcej, a mianowicie skala i ilość inwestycji, ich rozmieszczenie w tkance miasta oraz ogólna jakość.

Nasza ikona ukoronowała zupełnie nowe centrum miasta, obfitujące w gmachy unikalne (Superjednostka, Skarbek), nowatorskie (Zenit, Dom Prasy, Pałac Ślubów), czy po prostu bardzo dobre (BWA, Separator, kiedyś DOKP). Razem z trzymającą dobry poziom resztą, stanowią one harmonijne przedpole, wzmacniające oddziaływanie Spodka. To zespół, który od lat gra w tym samym składzie i w ogromnej mierze stanowi o identyfikacji architektonicznej północnego śródmieścia – najbardziej reprezentacyjnej części miasta. To potencjalnie turystyczna perełka, która dobrze przystosowana do dzisiejszych standardów mogła by także dobrze służyć mieszkańcom. Kolejnym przykładem o dużej jakości i ważnej pozycji w mieście jest oczywiście Tauzen – ewenement na skalę Europy. Warto wspomnieć także o nowatorskim Parku Postępu Technicznego, który posiada znaczące wartości inżynieryjne i plastyczne. Pojedyncze przykłady można mnożyć bez końca, wiele z nich zdecydowanie wybija się ponad przeciętną, wszystkie kultywują modernistyczny charakter Katowic. I przy całym szacunku do poprzednich epok, to właśnie powojenna architektura wyróżnia naszą przestrzeń publiczną z polskich miast. Podbudowana kulturą nowoczesności, nadaje Katowicom własny, niepowtarzalny charakter – coś o czym od zawsze marzyliśmy.

Jakub Maciejewski

[1] reprezentuje ona prymitywizm, a więc nurt niejako przeciwstawny modernizmowi.

© 2016-2018 modernizm powojenny katowic