wartosc odjeta

Spór o powojenny modernizm Katowic trwa - obecnie na linii frontu znajdują się  Ośrodek Postępu Technicznego oraz DH Skarbek. Pierwszy z nich został ostatnio niemal w całości zrównany z ziemią, pozostałe pawilony C-G walczą o życie, ich stan jest krytyczny. Skarbkowi grozi utrata ikonicznych łusek, które ustąpić mają miejsca nowym banerom reklamowym i przeszkleniom. Informacja ta nie jest potwierdzona, ale wielce prawdopodobna - pod koniec listopada PSS Społem wystąpiło do UM Katowice o pozwolenie "na termomodernizację wraz z przebudową elewacji". Nie został o tym poinformowany ani twórca budynku - Jurand Jarecki, ani SARP, ani Izba Architektów. To nie pierwszy raz gdy Społem pogardza oryginalnym projektem budynku i jego autorem,  łamie etykę zawodową, a nawet polskie prawo. W mediach panuje głucha cisza (również w temacie OPT), opinia publiczna w ramach architektury nie istnieje. A mowa przecież o katowickim rynku i jego modernistycznej ikonie, oraz o jednej z najbardziej progresywnych i zjawiskowych realizacji lat 60., jaką był Ośrodek Postępu Technicznego. To sytuacja skrajnie patologiczna - samorządy i deweloperzy realizują własne interesy dyktowane pieniądzem i układami, a w swoim dyletanctwie i swawoli - braku poszanowania architektury i przestrzeni wspólnej - pozostają bezkarni już od niemal trzydziestu lat. Liczne dyskusje, a nawet afery i protesty rytmicznie podnoszone w ostatnich latach nie przyniosły większych rezultatów. Padł Brutal, Pałac Ślubów, Supersam, Hala Huty Baildon i DOKP, ucierpiał Dom Prasy, Zenit, Skarbek, Osiedle Tysiąclecia i inne realizacje. Nawet Spodek, kosmiczna ikona miasta, musi wychylać się zza kompromitującego telebimu. W istocie rzeczy - ośmieszamy siebie.

 

Wizerunek tych budynków to zwierciadło - osób, które w nich mieszkają, pracują i o nie dbają - naszej tożsamości. Dopóki tego nie zrozumiemy, dopóty naszą przestrzenią rządzić będzie bożek partykularnych interesów i szybkiego zysku, zaściankowa mentalność i zewnętrzny kapitał. Natomiast litania do "wartości odjętej" śląskiego dziedzictwa kulturowego będzie bogatsza o kolejne wersy.

 

To nie są żarty. W jakich wartościach wychowuje się kolejne pokolenie, jeśli nawet światowej sławy Kielichy złożono w ofierze saldu bankowemu dewelopera z Wysp Kanaryjskich? Ten książę z bajki przy okazji spustoszył lokalne domy handlowe, uciszył śródmiejskie ulice, a na końcu pogrzebał wiarę, że autorytet broniących Brutala naukowców i artystów, globalna sława konstruktora dworca oraz głos mieszkańców walczących o tożsamość Katowic cokolwiek znaczą. Wszystko odbyło się przy aprobacie Urzędu Miasta. To musi się zmienić. Nie znam panaceum na zmianę rzeczywistości, ale jednego jestem pewien. Czas uderzyć w dzwony ale również we własne piersi. Jeśli prawo i "środowisko" nie jest w stanie obronić tych wartości, to trzeba zbudować nową siłę, która przeciwstawi się destrukcyjnym tendencjom - a w rzeczywistości odrobić zadanie domowe sprzed 30 lat. Chodzi o konstytuowanie społeczeństwa obywatelskiego, które będzie świadomie funkcjonować w przestrzeni miejskiej i stanowczo zabiegać o swoje interesy. To się oczywiście dzieje, ale wciąż na zbyt małą skalę. Smutna historia opowiadanej przeze mnie architektury, podkreślam raz jeszcze - fizycznego i jednego z najbardziej namacalnych wymiarów naszej tożsamości - dosadnie świadczy o obecnym stanie naszej świadomości i demokracji. Jej dojrzewanie prowadzi więc przez zdobywanie wiedzy, rozumienie i afirmację kultury regionu oraz pracę nad jej rozwojem.

 

 

Dlatego proszę Was: interesujcie się zmianami zachodzącymi w Waszym mieście, chciejcie rozumieć otaczające Was budynki, a przede wszystkim budujcie żywą i energiczną debatę publiczną, która będzie siłą przeciwstawną ignorancji i buldożerom.

 

 

W Krakowie nikt nie wyburzy Sukiennic, bo niezadowolenie i opór społeczny przed odebraniem miastu tak wartościowego zabytku byłoby siłą wymierną, dającą się przełożyć na liczbę głosów w wyborach, potencjalny zarobek, czy stanowisko urzędnicze. To przypadek skrajny, dobrze obrazujący jak powszechne zrozumienie wartości, szacunek i emocjonalne przywiązanie do przestrzeni czy obiektu, jest w stanie stanąć w ich obronie. W Katowicach musi być podobnie. Skarbek i spółka to trudne dziedzictwo, ale fascynujące w swoim unikalnym charakterze i nietypowym pięknie. To duża część historii miasta i wspaniałe dziedzictwo awangardowego i bezkompromisowego Śląska. I mimo, że ostatecznie nasza świadomość i tak leży w nas samych, to ta architektura i historie z nią związane mają niebagatelny wpływ na naszą rzeczywistość, charakter i kulturę - o ten progres walczymy.  Inaczej decydenci i agresywni deweloperzy wychylą kolejne kielichy za własny sukces, ale kacem jak zawsze podzielimy się po równo.

Jakub Maciejewski

fot. Jurand Jarecki
źródło - bryla.pl
źródło - dziennik zachodni
źródło - Silesion.pl
autor zdjęcia nieznany
źródło - katowice24.info

© 2016-2018 modernizm powojenny katowic

źródło - katowice24.info