zenit

JASKÓŁKA MODERNIZMU

Katowice to miasto, z którego możemy być dumni z wielu powodów. Kultura, ludzie i historia mocno zaznaczyły ten region na mapie Europy przez setki lat i wierzę, że to się nie zmieni. Dzisiaj boryka się z poważnymi problemami. Nieroztropne decyzje, lekkomyślność i krótkowzroczność władz zagrażają jego przyszłości, ale i historii. Historii stałej, zbudowanej z cegieł i betonu. Najmocniej zagrożona jest ta modernistyczna, często nierozumiana i zaniedbana. Niestety budynków na czarnej liście jest wiele, część z nich jest burzona, pozostałe niejednokrotnie się rozpadają. Dom handlowy Zenit stojący na Katowickim rynku z racji swojego położenia doczekał się przynajmniej modernizacji. Obecnie służy jako wieszak na reklamy, a to pierwszy taki obiekt w Polsce i kolejny powód do dumy każdego Ślązaka.

ZACZYN

Przed wojną wschodni kwartał dzisiejszego rynku był zwarcie zabudowany. Do roku 1945 w którym został mocno zniszczony i spalony. Najbardziej znamienitym budynkiem starej zabudowy był bez wątpienia najstarszy hotel Katowic – Welt. Doszczętnie zniszczona budowla - rana w mieście, przypominała katowiczanom o skutkach wojny do końca lat pięćdziesiątych. Dokładnie w 58 roku zaczęła się budowa pierwszej z modernistycznych pereł katowickiej agory. Zenit, dom handlowy na miarę tamtych czasów, Śląski manifest myśli modernistycznej na planach Mieczysława Króla i Juranda Jareckiego. Już podczas budowy stał się polem do dyskusji, miał swoich zwolenników i przeciwników, odważne plany wzbudzały niemałe kontrowersje. Zabudowa starych Katowic nie znała modernizmu na taką skalę, plan zagospodarowania rynku i alei Korfantego był absolutną rewolucją oraz – jak pokazała historia ­– na stałe wpisał się w profil miasta.

 

czas budowy: 

architekct: 

adres: 

przeznaczenie: 

stan obecny: 

 

1958-1962

Jurand Jarecki, Mieczysław Król

Rynek 12

dom handlowy oraz biurowiec

po remoncie generalnym ukończonym w 2011 roku

Zenit podzielono na dwie główne sekcje, handlową i biurowo-administracyjną. Pierwszą zlokalizowano na całej powierzchni parteru i trzech nadziemnych poziomach północnej części, których bryłę wyciągnięto przed lico budynku i maksymalnie przeszklono. Drugą, położoną od strony starego miasta, przeznaczono na biura. Architekci projektując obiekt wykazali się niezwykłym wyczuciem. Nienachalna, mimo rozmiarów smukła forma, podcięta w parterze, świetnie wpisała się w nową wizję miasta. O wyjątkowości fasady budynku stanowiły z pewnością użyte materiały. Utrzymany w czarno – białych kolorach dom handlowy, na zwieńczeniu i detalach przy oknach ubrano w połyskującą terakotę. Wtedy to rozwiązanie było absolutnie niespotykane i nawet sam Kazimierz Sołtykowski – wybitny autorytet tamtych czasów nie wierzył w trwałość tego materiału. Klinkier przetrwał pięćdziesiąt lat. Jak można się było spodziewać po Jurandzie Jareckim, postępowość wzięła górę nad radami starszych kolegów i chwała mu za to. Owocem tego, była pierwsza na Śląsku ściana kurtynowa i szklane drzwi taflowe. Nie obyło się jednak bez usterek, wspomniane drzwi posypały się na kawałki w dniu otwarcia Zenita. Jak opowiada Jurand Jarecki, mimo prób z hartowanym szkłem, na które zrzucano sześcio kilogramową kulę z wysokości kilku metrów, po włożeniu w ramy i postawieniu w pionie, szkło na krawędziach nie wytrzymało przeciążeń, wówczas wystarczyło zaledwie lekkie uderzenie.

We wnętrzu Zenita również nie brakowało rewolucyjnych rozwiązań. Strefę dostawczą zlokalizowaną od strony ulicy warszawskiej architekci wyposażyli w obrotową rampę wyładunkową, znacznie usprawniającą manewrowanie w samym centrum miasta. Wszystkie instalacje i oświetlenie ukryto w nowoczesnym podwieszanym suficie i uzyskano ogromną przestrzeń handlową bez zbędnych ścian i podziałów. Rozdzielenie na dwie strefy użytkowe budynku (handel – biura) sprawiły, że Zenit tętnił życiem niemal dwanaście godzin na dobę, stając się w ten sposób budynkiem, który zasługuje na swoją lokalizację oraz nową wizytówką Katowic.

Z czasem jednak budynek tracił walory estetyczne, fasada zaczęła szarzeć i pojawiły się coraz to nowe  głosy o konieczności wyczyszczenia Zenita. Pierwszym i dość niezrozumiałym dla mnie ruchem była zmiana koloru detali u dołu okien, z czarnych na żółte. Po tym zabiegu budynek stracił na elegancji, kontrast zniknął, a żółty detal bardzo szybko się postarzał. W latach siedemdziesiątych nad Zenitem jak i całym rynkiem zawisły ciemne chmury. Chęć rozdzielenia ruchu pieszego od samochodowego zaprowadziła planistów do wątpliwego pomysłu stworzenia katowickiej estakady. Pierwsze piętro miało zostać przebudowane i połączone z planowaną rampą. Całe szczęście, owo założenie szybko upadło i parter DH jak i cały rynek ocalał.

MODERNIZACJE, REMONTY, PRZERÓBKI

Wraz ze zmianami ustrojowymi państwa, zmieniały się też potrzeby konsumentów. Właściciel Zenita i Skarbka nie potrafił sprostać postępowi, oba zaczęły pustoszeć. Nawet świetna lokalizacja i komunikacja nie pomogły Naszym perłom.

Zenit zaczął straszyć, jego blaknąca fasada przybrała postawę typową dla źle gospodarowanych budynków moderny - brudną i smutną. Era galerii handlowych, która opanowała Polskę pogrzebała szanse na drugie życie w starej formie. Gwoździem do trumny – jak nie trudno się domyślić – została Galeria Katowicka. Granda, która rozorała wielki kawał miasta, zabiła handel w centrum i uśmierciła wybitny – na skalę światową – przykład architektury tamtych czasów – brutala. Domy handlowe na rynku bez setek miejsc parkingowych są już skazane na wymarcie. Miasto nie podjęło żadnych działań by je chronić, co więcej wydało pozwolenia w sprawie GK.

Remont rynku Katowic rozpoczęła wątpliwej jakości modernizacja Domu Prasy, następnie zabrano się za Zenit. Prace zaczęły się w 2013, nowa fasada – zaprojektowana przez syna Mieczysława Króla – zyskała na świeżości, wyczyszczono zupełnie okna i zmieniono ich kolor na odpowiadający temu z Domu Prasy (teraz raczej urzędnika). Wszystkie zmiany zatwierdzał starszy z Króli, jednocześnie zaznaczywszy, że absolutnie nie godzi się na likwidację podcieni. Szacunek wobec architekta i samego dzieła okazał właściciel, który zaraz po śmierci wybitnego twórcy nakazał rozpocząć prace nad ich zabudowaniem i powiększeniem powierzchni użytkowej. W tym samym czasie Skarbek wzbogacano o windę i również poszerzano parter.

REKLAMY

Zenit i Skarbek od dawna systematycznie pokrywane są reklamami wielkoformatowymi. Podczas prac na rynku, właściciel Wacław Słaby tłumaczył się gorszym obrotem w domach handlowych ze względu na wykopy i słabszym dostępem do budynków. Prace skończone, a zmian nie widać. Urząd miasta również nie kwapi się do podjęcia działań, mimo rzekomego zakazu obwieszania tych dwóch budynków, reklamy wiszą w najlepsze i raczej nie zanosi się na zmianę w tej kwestii.

W 65 roku „koledzy z przeciwka” – z Domu Prasy, pisali o Zenicie jako o najnowocześniejszym budynku tego typu w Polsce. Zenit często figurował na pocztówkach Katowic, był chlubą i budynkiem na miarę rozwijającego się miasta. Czas i błędne decyzje zrewidowały jego pozycję i umniejszyły ją do roli wielkoformatowego baneru reklamowego. Całe szczęście, że w porównaniu do Skarbka udało się chociaż gruntownie go zmodernizować i kwestia jego powrotu na pocztówki Katowic jest nadal otwarta i relatywnie łatwa do rozwiązania. Obecnie moje zmartwienia kieruje raczej na zachód od Zenitu.

 

Kamil Wróbel

GALERIA:

inne obiekty:

brutal

spodek

stalexport

ŹRÓDŁA:

1. Michał Bulsa, Grzegorz Grzegorek, Beata Witaszczyk: Domy i Gmachy Katowic, tom I. Katowice: Prasa i Książka, 2016. 

2. Wikipedia: Spółdzielczy Dom Handlowy „Zenit”

3. Gazeta Wyborcza (wydanie internetowe): Dom handlowy Zenit ma już 50 lat. Kiedyś był dumą Katowic

4. Rozmowy z Jurandem Jareckim

Zdjęcia:

1. zbiory Juranda Jareckiego

2. fb. Ulice i place Katowic

3. fb. Katowice i Park Śląski / WPKiW w epoce PRL​

© 2016-2018 modernizm powojenny katowic